- Widać trafiliście na żyłę
catering warszawa |Porcelana ręcznie malowana |remonty Kraków
„— Widać trafiliście na żyłę, ale nie chwalcie się przed nikim, bo rychło napytacie sobie biedy.
Wzięli sobie do serca tę radę, Abel przypomniał, jak to „stary Johnny wieczorem kulą dostał w kark".
Minęły kolejne trzy dni. Czwartego, gdy doły były tak głębokie, iż w każdym skryć się mógł dorosły mężczyzna, Karol przerwał rycie, bo dostrzegł, po kolejnym uderzeniu kilofa, wśród skalnych odłamków nieforemne bryłki, niektóre wielkości małego orzecha, żółto pobłyskujące. Było ich dobre pół garści. Wygramolił się
z dziury i krzykiem zaalarmował towarzyszy. Kiedy wytknęli głowy ze swych studni, pokazał
urobek.
— Ho, ho! — zawołał z podziwem Abel. — Złote orzechy, popatrz, ojcze!
— Karol ma szczęście — stwierdził Samuel — a Tess zna się na rzeczy. Nie marnujemy czasu.
Powiedziawszy to zniknął w głębi dziury. Abel i Karol jeszcze chwilę obracali w dłoniach żółte grudki, po czym również wskoczyli do swych jam. Następne minuty wykazały, że Gordon rzeczywiście trafił na jakiś fragment złotej żyły. Okazała się prawdziwą bonanzą. Zaniechał przepłukiwania piasku, zgięty wpół, w ciasnym pomieszczeniu, wygrzebywał błyszczące odłamki tak żarliwie, aż pościerał sobie skórę na końcach palców. Wówczas wygramolił się na wierzch i runął na ziemię spocony ze zmęczenia i z wrażenia. Tak zastali go Samuel i Abel, gdy z ciężkimi patelniami szli do strumienia.“(11)
BetFair |tanie opony |serwis elektronarzędzi
„— Widać trafiliście na żyłę, ale nie chwalcie się przed nikim, bo rychło napytacie sobie biedy.
Wzięli sobie do serca tę radę, Abel przypomniał, jak to „stary Johnny wieczorem kulą dostał w kark".
Minęły kolejne trzy dni. Czwartego, gdy doły były tak głębokie, iż w każdym skryć się mógł dorosły mężczyzna, Karol przerwał rycie, bo dostrzegł, po kolejnym uderzeniu kilofa, wśród skalnych odłamków nieforemne bryłki, niektóre wielkości małego orzecha, żółto pobłyskujące. Było ich dobre pół garści. Wygramolił się
z dziury i krzykiem zaalarmował towarzyszy. Kiedy wytknęli głowy ze swych studni, pokazał
urobek.
— Ho, ho! — zawołał z podziwem Abel. — Złote orzechy, popatrz, ojcze!
— Karol ma szczęście — stwierdził Samuel — a Tess zna się na rzeczy. Nie marnujemy czasu.
Powiedziawszy to zniknął w głębi dziury. Abel i Karol jeszcze chwilę obracali w dłoniach żółte grudki, po czym również wskoczyli do swych jam. Następne minuty wykazały, że Gordon rzeczywiście trafił na jakiś fragment złotej żyły. Okazała się prawdziwą bonanzą. Zaniechał przepłukiwania piasku, zgięty wpół, w ciasnym pomieszczeniu, wygrzebywał błyszczące odłamki tak żarliwie, aż pościerał sobie skórę na końcach palców. Wówczas wygramolił się na wierzch i runął na ziemię spocony ze zmęczenia i z wrażenia. Tak zastali go Samuel i Abel, gdy z ciężkimi patelniami szli do strumienia.“(11)
<<<< Cóż to Gdzie wszystko
| De Launay zbladł na ten widok >>>>
BetFair |tanie opony |serwis elektronarzędzi